Miałem już kilka zegarków nurkowych i kilka smartwatchy. Problem w tym, że zawsze trzeba było wybierać - albo komputer pod wodę, albo coś ładnego na co dzień. Descent G2 kupiłem z myślą, że może wreszcie znajdę jeden sprzęt do wszystkiego. I powiem tak - po kilku tygodniach noszenia ciężko mi go zdjąć.
Garmin pokazał ten model w lutym 2025 roku jako następcę starszego G1. Od razu mówię - to nie jest odświeżenie. To zupełnie inny zegarek. Inny ekran, nowe funkcje, nowa filozofia. I wyszło im naprawdę nieźle.
W tej recenzji opowiem, co mi się w G2 podoba, co mnie zawiodło i dla kogo w ogóle ten sprzęt będzie dobry.
Dla kogo to jest zegarek?
Zacznę od szczerej odpowiedzi - nie jest to zegarek dla każdego. Zanim wydasz pieniądze, zastanów się, czy łapiesz się na któryś z tych profili:
- nurkujesz rekreacyjnie i chcesz mieć jeden zegarek na nurkowanie i do codziennego noszenia,
- trenujesz bezdech albo lubisz zejść z zatrzymanym oddechem,
- schodzisz głębiej, na trimiksie albo z rebreatherem,
- uprawiasz inne sporty i nie chcesz mieć osobno zegarka treningowego i osobno nurkowego,
- zależy Ci na ładnym ekranie i wyglądzie, bo nosisz zegarek też na co dzień.
Jeśli chcesz widzieć na nadgarstku, ile powietrza masz w butli, albo potrzebujesz pełnych map turystycznych - G2 Cię rozczaruje. Do tego są droższe modele z serii Descent.
Specyfikacja - co dostajesz w pudełku
Żebyś nie musiał tego szukać po całym artykule, wrzucam wszystko najważniejsze do tabelki.
| Parametr | Garmin Descent G2 |
|---|---|
| Ekran | AMOLED, 1,2 cala, 390 × 390 pikseli |
| Szkiełko | szafirowe |
| Wodoszczelność | 100 metrów |
| Waga | 65 g z paskiem, sama koperta 41 g |
| Koperta | 45,5 × 45,5 × 15,2 mm |
| Pasek | silikonowy, QuickFit 22 mm |
| Bateria jako zegarek | do 10 dni (4 dni ze stale włączonym ekranem) |
| Bateria pod wodą | do 27 godzin |
| Bateria z GPS-em | do 20 godzin |
| Tryb oszczędzania | do 12 dni |
| Algorytm nurkowy | Bühlmann ZHL-16c |
| GPS | tak, z obsługą kilku systemów satelitarnych |
| Pamięć | 4 GB |
| Płatności | Garmin Pay |
Tyle z suchych danych. Teraz do konkretów.
Pierwsze wrażenie - zegarek wygląda dobrze
Z pudełka wyjąłem wersję czarną i przyznam, że byłem pozytywnie zaskoczony. Koperta 45,5 mm to sporo, ale bez przesady. Na mojej ręce (raczej standardowy obwód nadgarstka) leży naturalnie i nie sprawia wrażenia klocka.
Fajną rzeczą jest to, że obudowa, ramka i przyciski są zrobione z plastiku odzyskanego z oceanów. W teorii brzmi to trochę dziwnie, ale w praktyce zegarek wygląda i w dotyku jest jak solidny kawałek sprzętu. Nic nie skrzypi, nic się nie luzuje, nie wygląda tanio. Trochę dla entuzjastów ochrony środowiska. ;)
Pasek silikonowy też jest ok. Miękki, nie uczula, łatwo się go czyści po słonej wodzie. Kiedy chcę coś bardziej eleganckiego - wymiana na QuickFit trwa kilka sekund.
Ekran AMOLED - dla mnie największy plus
Powiem szczerze - to jest ta zmiana, która sprawiła, że w ogóle się na ten zegarek zdecydowałem. Mój poprzedni komputer miał ekran monochromatyczny i dało się z nim żyć, ale kiedy pierwszy raz zanurzyłem G2, od razu zauważyłem różnicę. AMOLED to nie ściema.
Co mi się podoba:
- głębokość i czas nurkowania czytam kątem oka, bez wpatrywania się,
- kolorowe alerty widać natychmiast, nie trzeba się skupiać,
- tryb dużych cyfr daje radę nawet tam, gdzie widoczność jest słaba,
- na słońcu na powierzchni nie ma problemów z odczytem.
Minus? Bateria schodzi szybciej niż na starszych ekranach. Jak zostawisz zawsze włączony ekran, dostajesz tylko 4 dni zamiast 10. Ja wyłączyłem always-on i wystarcza na dłużej.
Tryby nurkowania - Descent G2 ma wszystko
Garmin nie odpuścił. Niezależnie od tego, w jaki sposób nurkujesz, coś dla siebie znajdziesz. W zegarku masz siedem trybów:
- Pojedynczy gaz - najprostszy tryb. Nurkujesz z jedną butlą, w której masz jeden rodzaj gazu - najczęściej zwykłe powietrze albo nitroks. Zegarek liczy dekompresję na podstawie tego jednego gazu i tyle. To tryb, którego używa 90% nurków rekreacyjnychc (jak wchodzisz do wody z jedną butlą i nie zmieniasz źródła oddychania).
- Wiele gazów - dla bardziej zaawansowanych nurków. Masz ze sobą dwie lub więcej butli z różnymi mieszankami i przełączasz się między nimi w trakcie nurkowania. Zegarek wtedy liczy dekompresję, uwzględniając każdą mieszankę, którą oddychasz na konkretnej głębokości.
- Tryb pomiarowy (gauge) - trybu używają nurkowie techniczni, którzy planują nurkowania na tabelach albo zewnętrznym oprogramowaniu, a komputer służy im tylko do odczytu surowych danych. To miernik głębokości i czasu, nie liczy dekompresji.
- APNEA (bezdech) - dla freediverów, czyli osób, które nurkują na wstrzymanym oddechu, bez butli - trenujące bezdech w morzu albo jeziorze.
- Polowanie APNEA - dla osób, które łączą freediving z podwodnym wędkarstwem (zoptymalizowany pod podwodne polowanie).
- Freediving basenowy - do treningu bezdechu w basenie.
- CCR (rebreather).
Mieszanki? Wszystko, co się używa - powietrze, nitroks, trimiks, czysty tlen. Można zaplanować nurkowanie z jednym gazem dennym i do 11 gazami dekompresyjnymi albo rezerwowymi. To mi spokojnie starcza, a myślę, że 95% nurków ma podobnie.
O algorytmie
Pod maską Garmina Descent G2 siedzi Bühlmann ZHL-16c. To sprawdzony algorytm, z którego korzysta większość komputerów nurkowych na świecie. Najfajniejsze jest to, że mogę sobie ustawić, jak zegarek ma sygnalizować potrzebę ostrożności. W nurkowaniu nazywa się to "konserwatyzmem", ale wyobraź sobie to po prostu jako suwak ostrożności.
Wchodzę na łatwe nurkowanie w ciepłej wodzie, widoczność dobra - ustawiam standardowo. Schodzę na głębsze nurkowanie po długiej przerwie albo nie spałem zbyt dobrze - podkręcam i zegarek odpowiednio wcześniej wysyła mnie na przystanki. Daje mi to komfort, że sam decyduję, kiedy i ile marginesu chcę mieć na danym nurkowaniu.
Co mi się sprawdziło pod wodą
Z czego faktycznie korzystam i co się naprawdę przydaje?
Automatyczne włączanie trybu nurkowania. Nie muszę o niczym pamiętać. Wchodzę do wody, zanurzam się i zegarek sam łapie, że jestem pod wodą. Ruszam dalej.
Alerty wibracyjne. Czuję je nawet przez gruby kombinezon. Fajne, bo nie muszę cały czas patrzeć na ekran - zegarek sam mi powie, że coś się dzieje.
Kompas trzy-osiowy. Działa szybko i stabilnie. Przy powrocie do łodzi albo brzegu przy słabej widoczności - bezcenne.
Zapis punktu wejścia i wyjścia z wody. GPS łapie pozycję na powierzchni i po nurkowaniu mogę zobaczyć, gdzie wszedłem i gdzie wyszedłem. Przydatne przy nurkowaniach z łodzi albo jak chcę wrócić w to samo miejsce.
Log nurkowań. Wszystko ląduje w zegarku, a potem synchronizuje się z aplikacją Garmin Dive. Tam mam wykresy głębokości, prędkość schodzenia i wynurzania, temperaturę wody, całą historię miejsc, w których byłem. Lubię to przeglądać po wyjeździe.
Freediving - niespodzianka na plus
Nie jestem zawodowcem, ale lubię trenować bezdech. Głównie statyczny, czasem dynamiczny w basenie. Szczerze nie spodziewałem się, że G2 będzie przy tym dobry, ale jest. Co mi się podoba:
- alerty dla głębokości, kierunku i celu,
- ostrzeżenie, gdy jestem w strefie neutralnej pływalności,
- pomiar, jak szybko schodzę i wynurzam się,
- osobny tryb na trening w basenie,
- wykres po wyjściu z wody z przerwami między zejściami.
Przy bezdechu każda sekunda liczy się i nie chcesz co chwilę patrzeć na zegarek. G2 wibruje, kiedy trzeba - i to wystarczy. Przy zejściu wibruje też przed celem, więc wiem, że zaraz zawracam.
Ocena gotowości do nurkowania
To jedna z nowszych funkcji i szczerze mówiąc - wciągnęła mnie. Zegarek patrzy na kilka rzeczy i daje mi wynik od 1 do 100, który mówi, jak moje ciało wypada przed zejściem pod wodę. Bierze pod uwagę:
- jak spałem,
- poziom stresu z ostatnich dni,
- jak bardzo zmęczyłem się na treningu,
- ile ostatnio nurkowałem i jak obciążone są tkanki,
- czy mam jet lag po podróży :D.
Po kiepsko przespanej nocy dostałem 42 punkty z podpowiedzią, żebym był bardziej ostrożny albo wybrał łatwiejsze nurkowanie. Po trzech dniach odpoczynku i dobrych nocach - 87. Nie zastąpi to zdrowego rozsądku, ale to drugi głos, który czasem warto posłuchać.
Czego mi zabrakło
Teraz mięso. Nie wszystko jest idealne i jest kilka rzeczy, które moim zdaniem powinny być w tym modelu, a nie ma.
Brak podglądu ciśnienia butli. G2 nie łączy się z nadajnikiem ciśnienia, który wsadzasz do regulatora. Jeśli chcesz widzieć na zegarku, ile powietrza Ci zostało - musisz sięgnąć po droższy model Descent Mk3i z tą funkcją. Mnie osobiście to nie przeszkadza (nurkuję rekreacyjnie i mam klasyczny manometr), ale dla nurków technicznych to może być powód, żeby poszukać czegoś innego.
4 GB pamięci to mało. Muzyki offline zmieścisz tyle co nic. Jak chcesz biegać ze słuchawkami i muzyką z zegarka, zaraz zaczniesz kombinować, co wywalić.
Brak map turystycznych. Masz GPS, masz ślad powrotu (TracBack), ale pełnych map terenowych jak w Fenixie 8 tu nie znajdziesz. Szkoda, bo widziałbym G2 jako zegarek nurkowo-turystyczny.
Nie pogadasz przez zegarek. Brak mikrofonu i głośnika. Powiadomienia przeczytasz, odpiszesz predefiniowaną odpowiedzią (na Androidzie), ale odebrać rozmowy nie możesz.
Sport i codzienne noszenie
Na lądzie G2 robi to, co robi dobry Garmin. Jest ponad 80 aplikacji sportowych - bieganie, rower, pływanie, joga, siłka, surfing, golf, turystyka. Nie wymieniam wszystkiego, bo lista jest długa.
Co mi się przydało na co dzień:
- Trening siłowy. Pokazuje animacje ćwiczeń i mapę mięśni, które pracują. Na początku myślałem, że to gadżet, ale przy nowych ćwiczeniach faktycznie zerkam.
- Bieganie. Mam VO2 max, tempo skorygowane o podbiegi, dynamikę biegu, obciążenie treningowe. Plus sugestie treningowe od Garmin Coach - zegarek sam podpowiada, co dziś zrobić.
- Rower. Wsparcie dla Stravy, Live Segments, zaawansowane dane z jazdy. Jak masz czujniki rowerowe od Garmina, wszystko się ze sobą komunikuje.
- Monitoring zdrowia. Tętno non stop, pulsoksymetr, HRV, Body Battery, poziom stresu, analiza snu z wykrywaniem drzemek. Plus Health Snapshot - dwuminutowy pomiar wszystkiego naraz.
- Poranny raport. Po przebudzeniu dostaję podsumowanie - jak spałem, jaką mam dziś energię, jaka pogoda, co w kalendarzu. Lubię to, zaczynam dzień z pełnym obrazkiem.
Do tego Garmin Pay (płacę nim regularnie w sklepie), powiadomienia z telefonu, sterowanie muzyką, pogodę, kalendarz, przypomnienia. Standard, ale wszystko działa jak należy.
Bateria - ile naprawdę wyciągniesz
Papier mówi jedno, praktyka drugie. Pokażę Ci, ile mi zegarek wytrzymywał w różnych sytuacjach.
| Jak używam | Ile wytrzymuje |
|---|---|
| Codzienne noszenie, bez always-on, bez GPS-u | 8-10 dni |
| Codziennie plus always-on włączony | 3-4 dni |
| Tryb nurkowania przez godzinę dziennie | 3-4 dni |
| Bieganie z GPS-em godzinę dziennie | 5-6 dni |
| Tryb oszczędzania | nawet do 12 dni |
Dla mnie układa się to tak - ładuję zegarek raz w tygodniu, w niedzielę wieczorem. Starcza. Jak jadę na wyjazd nurkowy na weekend, biorę ładowarkę, ale nie muszę codziennie podpinać.
Warto wiedzieć, że recenzenci z zagranicznego serwisu DIVEIN zrobili test w komorze ciśnieniowej i wyciągnęli 39 godzin nurkowania - czyli 40% więcej niż producent deklaruje. Garmin raczej zaniża liczby, niż je naciąga, więc w praktyce masz spokojny zapas.
Ładowanie
Standardowo - klips USB-C, podpinasz z boku. Nic nie trzeba odkręcać, nic nie trzeba zdejmować. Pełne naładowanie trwa u mnie około godziny.
Aplikacja Garmin Dive
Powiem krótko - to jest ten element, który sprawia, że całość ma sens. Sam zegarek to połowa historii. Aplikacja daje Ci resztę.
W Garmin Dive mam:
- pełną historię moich nurkowań z wykresami,
- profil każdego nurkowania - jak schodziłem, jak wynurzałem się, temperaturę wody,
- miejsce na mapie, gdzie wszedłem i gdzie wyszedłem,
- bibliotekę miejsc nurkowych, które sobie zapisałem,
- możliwość dzielenia się nurkowaniami ze znajomymi.
Po każdym wyjeździe lubię sobie przejrzeć, jak wyglądały moje schodzenia. To trochę jak album z wakacji, tylko z dokładnymi danymi.
Plusy i minusy w pigułce
Wiem, że niektórzy lubią mieć wszystko zebrane w jednym miejscu. Proszę bardzo.
Co mi się podoba?
- ekran AMOLED - widoczny i pod wodą, i na słońcu,
- wszystkie ważne tryby nurkowania, od rekreacji po CCR,
- ocena gotowości do nurkowania, która faktycznie działa,
- odpowiednia waga i wygoda na co dzień,
- dobra aplikacja Garmin Dive z pełną historią,
- ponad 80 trybów sportowych,
- monitoring zdrowia na poziomie dobrego smartwatcha,
- Garmin Pay i powiadomienia,
- obudowa z plastiku z recyklingu - drobiazg, ale doceniam.
Co mnie irytuje?
- brak podglądu ciśnienia butli,
- 4 GB pamięci to dziś za mało,
- brak pełnych map turystycznych,
- brak mikrofonu i głośnika,
- bateria krótsza niż w starszym G1 (cena za AMOLED).
Koniecznie przeczytaj także: Ranking zegarków do pływania w 2026 roku
Moje wrażenia po kilku tygodniach
Szczerze? Nie żałuję wyboru. Garmin Descent G2 trafia w potrzeby takiej osoby jak ja - nurkuję rekreacyjnie, czasem schodzę głębiej, lubię trenować, uprawiam freediving amatorsko i chcę mieć jeden zegarek na wszystko.
Gdybym miał napisać, co w nim najbardziej mnie urzekło - to właśnie ten balans. Nie jest najlepszym komputerem nurkowym świata, nie jest najlepszym smartwatchem sportowym, nie ma najdłuższej baterii. Ale jest sprzętem, który w każdej z tych kategorii wypada dobrze, a jako całość - bardzo dobrze.
Dla kogo bym go polecił? Dla nurków rekreacyjnych i technicznych, którzy chcą jednego zegarka. Dla freediverów, którzy szukają czegoś lepszego niż prosty komputer na bezdech. Dla sportowców, którzy nurkują i nie chcą przepinać zegarków. Dla wszystkich, którzy chcieliby, żeby ich zegarek na nurkowanie nie wyglądał jak kloc z lat 90.
Jeśli kupujesz pierwszy komputer nurkowy i planujesz nurkować kilka razy w roku - pewnie wystarczy Ci tańszy model. Jeśli jesteś nurkiem technicznym z pełnym zapleczem i chcesz podglądać ciśnienie butli bezprzewodowo - spójrz na Descenta Mk3i. Ale jeśli wpasowujesz się gdzieś pomiędzy i chcesz zegarek na lata - G2 to strzał w dziesiątkę.
Descent G2 dla nurka
Garmin Descent G2 to zegarek, który realnie zmienia sposób, w jaki podchodzę do nurkowania. Nie tylko jako narzędzie pod wodą - ale też jako coś, co chodzi ze mną na co dzień i pomaga mi być lepszym w różnych sportach.
Ma swoje minusy i warto o nich wiedzieć przed zakupem. Ale jeśli rozumiesz, z czym się mierzysz, i szukasz jednego sprzętu do wielu światów, trudno znaleźć lepszą propozycję w tym przedziale.
Polecam zakup Garmina Descent G2 na MoveMore.pl - dziękuję za fachowe doradztwo, gwarancję, możliwość zwrotu (na szczęście bez potrzeby) i zakupu na raty. Bezpieczna płatność, bardzo szybka dostawa.
Radek











